-Sara skarbie co się stało? Od kiedy przyjechałaś płaczesz co noc. -zatroskany Gerardo usiadł na łóżku swojej jedynej córki.
-Nic tato. Idź spać. Wszystko będzie dobrze. Dobranoc. -odpowiedziała wymijająco i naciąganęła rękawy swojej piżamy na szpetne blizny.
-No niech ci będzie. Ale już nie płacz. Dobranoc. -odpowiedział i wyszedł z pokoju Sary przedtem całując ją w czoło.
Sara ułożyła się wygodnie w łóżku, ale z jej zielonych oczu ciągle wpływały łzy. Rozmyślała nad swoim dotychczasowym życiem. Pomimo tego że jest młodą dziewczyną to przeżyła dużo złego. Chłopak, którego kochała ponad wszystko okazał się być złym człowiekiem, który jest w stanie podnieść rękę na kobietę. Zwątpiła w swoje szczęście. Ale ma przy sobie kochającego tatę, który stara się jej pomóc pomimo wszystko.
***
-Halo Carles? Przepraszam, że dzwonie o tak późnej porze, ale mam sprawę nie cierpiącą zwłoki.
-Tak trenerze. Nic się nie stało i tak nie spałem. A co do sprawy to zamieniam się w słuch.
wtorek, 25 marca 2014
Prolog
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz